| Humor |
|
************************************
Małgosia stoi przed nauczycielem i płacze.
*************************************
Jasio spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego.
******************************** Nauczycielka do Jasia:
******************************* Ostatniego dnia szkoły nauczyciel żegna się z uczniami:
******************************
Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia:
*******************************
W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat.
******************************
W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta:
*************************** Wycieczka po muzeum. Przewodnik mówił:
*********************************
Kazik jedzie na wakacje pociągiem i je sobie kanapkę. Podchodzi do niego facet
************************** Za siedmioma lasami
*********** Spotykają sie dwie pchły po wakacjach. Jedna pyta drugiej:
*************
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
*******************************
Panie profesorze, nie mogę przeczytać co pan napisał w zeszycie pod moim wypracowaniem?
*****************************
Ech, ta 7B! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich kto wziął
**********************
Ojciec pyta syna: Że też nikt go do tej pory nie znalazł...
************
Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia:
*********
Turysta zatrzymuje jadącego furmanką górala.
************ Młodu Juhas rozpoczął pracę w biurze pewnej firmy. Gdy szef wpada do biura, zastaje go śpiącego:
***********
Pewien turysta zabłądzil w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakies światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują..." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole: -Czego nowego się dowiedziałeś w szkole? - pyta go tata. Przed domem kłócą się dwie sąsiadki. W pewnym momencie jedna z nich nie wytrzymuje i krzyczy do drugiej:
- Ty stara małpo! - Tylko nie stara! - odkrzykuje druga. Tylko nie stara! **************************** Kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu: - 320 zlotych proszę. Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu: - 340 zlotych. Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu: - 390 zlotych. Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi: - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni placą mniej, a inni więcej? Mgr odpowiada: - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.... ****************** Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż. - Za kogo? - Za popa. - Zwariowałaś? - Miłość, tato... Serce, nie sługa. - No dobrze, przyprowadź go jutro. Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi: - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz? - Bóg pomoże... - A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co? - Bóg pomoże... - Ona jeździ tylko Ferrari i Porsche, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią? - Bóg pomoże... Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena: - I jak, tato, spodobał ci się? - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem. ************************** W kościele w Arizonie ksiądz mówi na kazaniu o miłości bliźniego: - ...musimy więc przymknąć czasami oko patrząc bliźniego popełniającego grzeszki i przewinienia. A wiecie dlaczego...? Ktoś z tłumu: - Tak się łatwiej celuje! ************ Po niezbyt udanym skoku Adama pokazują powtórkę. Jedna blondynka woła drugą: - Chodź prędko! Skacze jeszcze raz, może teraz wyląduje dalej. - E, no co ty! Przecież od razu widać, że leci wolniej! Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem. - Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy! - Trudno... Wchodźcie... ************* Blondynka zamawia pizze. -Na ile czesci podzielic pani pizze na 6 czy na 12?- pyta sie kelner Blondynka na to: - Na 6 bo 12 nie zjem. ********** W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem: - Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem? Niezrozumiały kawał: Blondynki rozmawiają:
Kawał na miesiąc:
Kawały na poprawę humoru:
********** Blondynka wypełnia formularz. ********** Idą przez pustynię brunetka, ruda i blondynka. Nagle słyszą, że biegnie za nimi lew. Sytuacja jest beznadziejna i nagle brunetka staje, bierze garść piachu i sru! - sypie lwu w oczy. Lew ucieka, są uratowane. Po paru godzinach znowu biegnie za nimi ten sam lew, na to ruda bierze garść piachu i sru! - rzuca mu w oczy. I znowu uszły z życiem. Parę godzin później słychać hałas i ryk, biegnie do nich stado rozzłoszczonych lwów. Brunetka i ruda zaczynają uciekać, a blondyna stoi. ********** Stoi blondynka na przystanku. Stoi tak i stoi, w końcu ktoś pyta:
|
| Poprawiony: poniedziałek, 26 lipca 2010 09:29 |




